✦ Tarot, rytuały, książki i autorska duchowość MysticRootsBezpłatna infolinia: 800 003 109
Dziś los Ci sprzyja — Dziś los postanowił Cię obdarzyć zniżką — korzystaj!
Reklama · ze społeczności MysticRoots1 / 5
Wahadło radiestezyjne na łańcuszku – historia sznurka i łańcuszka w radiestezji

Łańcuszek czy sznurek? Co najstarsze źródła naprawdę mówią o wahadle

Wokół wahadeł radiestezyjnych narosło przez lata wiele przekonań, które bywają dziś przedstawiane niemal jako niepodważalne zasady konstrukcji tego narzędzia. Jednym z najczęściej powtarzanych jest twierdzenie, że wahadło powinno być zawieszone wyłącznie na sznurku, nici albo innym materiale niemetalicznym, ponieważ metalowy łańcuszek miałby w jakiś sposób zakłócać jego pracę, przewodzić energię operatora lub wpływać na prawidłowość odczytu. Kiedy jednak zamiast współczesnych poradników i internetowych opracowań sięgniemy do dawnych źródeł, historia okazuje się znacznie bardziej interesująca. Rzeczywiście, nić występuje w opisach wahadeł od bardzo dawna, ale czym innym jest historyczne stosowanie nici, a czym innym twierdzenie, że użycie metalowego łańcuszka uniemożliwia prawidłową pracę wahadła.

Jedno z najstarszych szczegółowych świadectw instrumentu działającego według zasady bardzo zbliżonej do późniejszego wahadła znajdujemy już w IV wieku naszej ery. Rzymski historyk Ammianus Marcellinus w XXIX księdze swojego dzieła Res Gestae opisuje wydarzenia związane z próbą poznania imienia przyszłego cesarza za panowania Walensa. Według relacji przygotowano okrągłą płytę, na której rozmieszczono litery alfabetu, a nad nią zawieszono konsekrowany pierścień. Pierścień znajdował się na bardzo cienkiej lnianej nici i miał poruszać się nad poszczególnymi literami, wskazując kolejne znaki odpowiedzi. Nie była to oczywiście radiestezja w dzisiejszym znaczeniu tego słowa, lecz mechaniczna zasada instrumentu była już bardzo podobna: ciężarek zawieszony na giętkim łączniku, którego ruch interpretowano jako nośnik informacji.

To właśnie podobne opisy mogą tłumaczyć, dlaczego nić tak mocno zakorzeniła się później w tradycji pracy z wahadłem. Trzeba jednak zwrócić uwagę na bardzo ważne rozróżnienie. Ammianus opisuje przedmiot użyty w konkretnej praktyce dywinacyjnej. Nie ustanawia prawa dotyczącego wszystkich możliwych wahadeł i nie twierdzi, że metalowe zawieszenie zakłócałoby ich działanie. Lniana nić jest elementem opisywanej konstrukcji, a nie argumentem przeciwko użyciu metalu. W starożytności i przez wiele następnych stuleci cienka nić była po prostu jednym z najłatwiej dostępnych sposobów stworzenia bardzo lekkiego i elastycznego zawieszenia.

Kolejne świadectwa znajdujemy w XVII wieku. Jezuicki uczony Gaspar Schott, autor wydanej w 1662 roku pracy Physica curiosa, opisywał praktyki z pierścieniem zawieszonym na nici, używanym jako rodzaj wahadła. Instrument ten występuje później również w opracowaniach historycznych Michela-Eugène'a Chevreula. Pierścień trzymany nad naczyniem lub wewnątrz niego miał wykonywać ruchy, a czasami uderzać o jego ścianki, co interpretowano jako odpowiedzi. Ponownie mamy więc do czynienia z nicią, ale nadal nie pojawia się zasada mówiąca, że nić jest jedynym materiałem dopuszczalnym do wykonania zawieszenia.

Szczególnie interesujący etap historii rozpoczyna się na początku XIX wieku. Francuski chemik Michel-Eugène Chevreul przeprowadzał od 1812 roku doświadczenia z wahadłem, które później opisał między innymi w opublikowanym w 1833 roku tekście skierowanym do André-Marie Ampère'a. Jego instrument składał się z żelaznego pierścienia zawieszonego na nici konopnej. Chevreul nie ograniczył się jednak do obserwacji ruchu. Zaczął zmieniać warunki eksperymentu i zauważył, że zachowanie wahadła jest związane z bardzo drobnymi, często nieuświadomionymi ruchami ręki operatora. Gdy ograniczał możliwość wykonywania tych ruchów albo zmieniał warunki obserwacji, ruch wahadła również ulegał zmianie. Badania te stały się jednym z ważnych historycznych kroków prowadzących później do opisu zjawiska nazywanego reakcją ideomotoryczną.

Z punktu widzenia naszego pytania ważniejsze jest jednak coś innego. Zarówno w starożytnym opisie Ammiana, jak i u Schotta czy Chevreula spotykamy nić dlatego, że stanowi ona wygodne, lekkie i elastyczne zawieszenie. Nie znajdujemy natomiast stwierdzenia, że sam metal znajdujący się pomiędzy dłonią operatora a ciężarkiem niszczy możliwość pracy wahadła. To rozróżnienie stanie się jeszcze bardziej widoczne, kiedy przejdziemy od wcześniejszych praktyk dywinacyjnych i eksperymentów fizycznych do literatury bezpośrednio związanej z nowoczesną radiestezją.

Czy łańcuszek przeszkadza w pracy wahadła? Sznurek kontra łańcuszek

Czy łańcuszek naprawdę zakłóca pracę wahadła?

W XX wieku pojawia się źródło szczególnie istotne dla całej dyskusji. Jednym z najbardziej znanych autorów klasycznej radiestezji był francuski duchowny i radiesteta Abbé Alexis Mermet. W swojej pracy poświęconej radiestezji opisywał zarówno konstrukcję wahadła, jak i sposób posługiwania się nim. I właśnie u Mermeta znajdujemy informację, która bardzo mocno podważa współczesne twierdzenie, jakoby metalowy łańcuszek był z definicji niewłaściwym zawieszeniem. Omawiając element, na którym zawieszone jest wahadło, Mermet dopuszcza łańcuszek, drut albo nić. Znacznie większą uwagę zwraca natomiast na to, aby zawieszenie było dostatecznie elastyczne oraz pozbawione skręcenia, które mogłoby samoistnie wpływać na ruch ciężarka.

Jest to bardzo ważne, ponieważ Mermet nie opisuje już przypadkowej praktyki historycznej wykorzystującej przedmiot podobny do wahadła. Mówimy o autorze należącym do klasycznej tradycji radiestezyjnej. Jeżeli więc w takiej literaturze łańcuszek zostaje wymieniony obok drutu i nici jako możliwa forma zawieszenia, trudno utrzymywać, że istnieje jakaś stara i powszechna zasada radiestezji zabraniająca stosowania metalu. Źródła pokazują coś znacznie bardziej przyziemnego: podstawową funkcją zawieszenia jest umożliwienie ciężarkowi swobodnego ruchu.

Co naprawdę ma znaczenie w zawieszeniu wahadła?

Z mechanicznego punktu widzenia wahadło potrzebuje przede wszystkim masy oraz punktu zawieszenia pozwalającego tej masie swobodnie się wychylać. Funkcję tę może spełnić nić, sznurek, włókno naturalne, tworzywo sztuczne, cienki drut albo drobny łańcuszek. Oczywiście poszczególne materiały nie zachowują się identycznie. Bardzo ciężki łańcuch będzie miał większą masę niż cienka nić, a sztywny łańcuszek może gorzej reagować na subtelne ruchy ręki. Podobnie jednak źle będzie zachowywał się zbyt gruby, sztywny lub silnie skręcony sznurek. Problemem nie jest więc samo to, że jeden materiał jest metalem, a drugi włóknem. Istotne są przede wszystkim masa, elastyczność, długość, możliwość swobodnego ruchu oraz brak niepożądanego skręcenia zawieszenia.

Łańcuszek posiada nawet pewne cechy praktyczne, które dla części użytkowników mogą być wygodne. Można łatwo zmieniać jego efektywną długość, chwytając go w różnych miejscach, a niewielkie ogniwa pozwalają precyzyjnie odtworzyć wcześniej wybraną długość zawieszenia. Dobrze wykonany, lekki łańcuszek pozostaje wystarczająco elastyczny, aby wahadło mogło wykonywać zarówno ruchy liniowe, jak i obrotowe. Jeżeli nie jest nadmiernie ciężki, sztywny ani poskręcany, sam fakt wykonania go z metalu nie odbiera całemu układowi właściwości wahadła.

Skąd więc przekonanie, że powinien być sznurek?

Najbardziej prawdopodobnego wyjaśnienia należy szukać w historii samego przedmiotu. W dawnych źródłach rzeczywiście niezwykle często spotykamy nić. Ammianus Marcellinus opisuje cienką nić lnianą, późniejsze źródła wspominają o innych włóknach, a Chevreul eksperymentował z nicią konopną. Nic dziwnego, że taki obraz został utrwalony w kolejnych pokoleniach praktyków. Z czasem jednak bardzo łatwo następuje charakterystyczne przesunięcie znaczenia: stwierdzenie „dawniej często używano nici” zaczyna funkcjonować jako „należy używać nici”, a następnie zostaje jeszcze mocniej uproszczone do „łańcuszek zakłóca wahadło”. Są to jednak trzy różne twierdzenia i tylko pierwsze z nich posiada bardzo mocne potwierdzenie w dawnych źródłach.

Nie oznacza to oczywiście, że stosowanie sznurka albo naturalnej nici jest błędne. Jeżeli określona szkoła radiestezyjna, tradycja ezoteryczna lub indywidualna metoda pracy zaleca konkretny rodzaj zawieszenia, można traktować go jako element tej właśnie metody. Nie należy jednak automatycznie przekształcać zwyczaju konkretnej szkoły w uniwersalne prawo dotyczące wszystkich wahadeł. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy zdaniem „w swojej praktyce używam sznurka” a stwierdzeniem „wahadło na metalowym łańcuszku nie może działać prawidłowo”. Drugiego twierdzenia nie potwierdza historia tego narzędzia.

Od pierścienia na lnianej nici do współczesnego wahadła

Jeżeli spojrzymy na rozwój wahadła w szerszej perspektywie, otrzymujemy interesującą ciągłość. W IV wieku Ammianus opisuje konsekrowany pierścień na bardzo cienkiej lnianej nici poruszający się nad literami. W XVII wieku Gaspar Schott wspomina podobne praktyki z pierścieniem. Na początku XIX wieku Chevreul prowadzi eksperymenty z żelaznym pierścieniem zawieszonym na nici konopnej i analizuje fizjologię jego ruchu. W XX wieku, kiedy radiestezja posiada już własną rozbudowaną literaturę, Abbé Mermet wymienia jako możliwe elementy zawieszenia zarówno nić, jak i drut czy łańcuszek.

Dlatego nie ma podstaw, aby przedstawiać zdanie „wahadło musi być zawieszone na sznurku” jako starą i uniwersalną zasadę radiestezji. Znacznie lepiej udokumentowana historycznie i bardziej logiczna konstrukcyjnie jest zasada, że zawieszenie powinno zapewniać wahadłu odpowiednią swobodę ruchu. Sznurek może spełniać ten warunek. Nić również. I tak samo może go spełniać właściwie dobrany łańcuszek

Może Cię zainteresować

Wniosek

Historia wahadła pokazuje więc nie konflikt pomiędzy sznurkiem a łańcuszkiem, lecz rozwój różnych sposobów wykonania tego samego podstawowego układu: ciężarka zawieszonego na elastycznym łączniku. Nić posiada zdecydowanie starszą tradycję i dlatego bardzo mocno zakorzeniła się w ikonografii oraz praktyce wahadlarskiej. Nie oznacza to jednak, że jej historyczna popularność jest dowodem na szkodliwość łańcuszka. Wręcz przeciwnie, klasyczne opracowania radiestezyjne pokazują, że metalowe zawieszenie również było dopuszczane. Jeżeli więc ktoś preferuje nić, sznurek lub naturalne włókno, może pozostać przy tej metodzie. Jeżeli natomiast korzysta z lekkiego i elastycznego łańcuszka, nie ma podstaw historycznych, aby uznać samo zastosowanie metalu za błąd konstrukcyjny.


Źródła historyczne

  • Ammianus Marcellinus, Res Gestae, księga XXIX – IV wiek n.e.; opis pierścienia zawieszonego na cienkiej lnianej nici podczas praktyki dywinacyjnej.
  • Gaspar Schott, Physica curiosa, Würzburg, 1662 – opisy praktyk wykorzystujących pierścień zawieszony na nici.
  • Michel-Eugène Chevreul, Lettre à M. Ampère sur une certaine classe de mouvements musculaires, 1833 – opis doświadczeń rozpoczętych w 1812 roku z żelaznym pierścieniem zawieszonym na nici konopnej.
  • Michel-Eugène Chevreul, De la baguette divinatoire, du pendule dit explorateur et des tables tournantes, 1854 – historyczna i eksperymentalna analiza różdżki oraz wahadła.
  • Abbé Alexis Mermet, Comment j'opère pour découvrir de près ou à distance, sources, métaux, corps cachés, maladies, wyd. 1935 – klasyczne opracowanie radiestezyjne dopuszczające jako zawieszenie wahadła między innymi łańcuszek, drut lub nić.

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz